Home staging mieszkania– czy to się opłaca?

Home staging ma znaczenia w warunkach silnej konkurencji na rynku mieszkaniowym. Może też przynieść skutek, jeśli od dłuższego czasu, bez powodzenia borykamy się ze sprzedażą nieruchomości. Warto jednak wiedzieć, że wizażu mieszkania możemy dokonać samodzielnie.

Pojęcie Home stagingu funkcjonuje na polskim rynku nieruchomości od góra 10 lat. Dotarło do nas z USA. Usługa polega na działaniu obliczonym na marketing. Zastosowanie prostych i tanich rozwiązań, bez większych ingerencji w mieszkanie, ma pomóc w szybszej sprzedaży.

Chodzi więc o to, by lokal na kliencie zrobił dobre wrażenie. Taki efekt można uzyskać prostymi środkami – grą światłem, kolorem, przestrzenią. Badania z USA pokazują, że takie działanie może się opłacać. Odnotowano wzrost skuteczności i skrócenie czasu sprzedaży średnio o 40 proc. Z kolei wzrost wartości ocenia się przeciętnie na około 10 proc.

Kto może być zainteresowany usługą home stagera? Z pewnością ci sprzedający, którzy długo borykają się z niezrealizowaną transakcją, mimo że mieli wielu oglądających. Także ci, którzy sprzedają nieruchomość o wyższym standardzie. Tu zamówienie profesjonalisty może się opłacić, biorąc pod uwagę zakładane zyski ze sprzedaży.

Jakie koszty wchodzą w grę? Ceny za przygotowanie wstępnej opinii, z raportem o ewentualnym zakresie prac, kształtują się na poziomie około 300 – 500 zł na wiodących rynkach w kraju. Za takie pieniądze jednak możemy uzyskać jedynie opinię, licząc że będzie wartościowa. Resztę albo wykonamy gorzej lub lepiej we własnym zakresie, albo zapłacimy dodatkowe pieniądze za przearanżowanie mieszkania. Teoretycznie remont powinien być lekki, maksymalnie ograniczający się do przemalowania, w praktyce jednak część firm może zaoferować właściwie nowe wykończenie nieruchomości. Zwykły wizaż mieszkania powinien zamknąć się w koszcie 2 – 3 tys. zł. Niektóre firmy jednak oferują wersję znacznie rozbudowaną – od przygotowania oferty https://becejprevoz.com/buchstabe-a/index.html , aż do asystowania przy prezentacji nieruchomości.

Ważne, by wybierając usługodawcę, sprawdzić jego portfolio. Dobry home stager powinien mieć nie tylko oko wyczulone na kolory i przestrzeń, ale też odpowiednią wiedzę o rynku – znajomość cen w danej lokalizacji itp. Jeśli będzie rzetelny, zamiast wpierać nam jakieś bezcelowe rozwiązania, zasugeruje obniżkę ceny, jeśli ta jest zdecydowanie za wysoka.
Jednak zanim zdecydujemy się na home staging, wiele z tych rozwiązań możemy spróbować wprowadzić samodzielnie.

Do „abecadała” wizażu mieszkaniowego należy posprzątanie nieruchomości, zadbanie o przyjemny zapach i pozbieranie rzeczy osobistych. Klient ma mieć poczucie, nie że wchodzi do czyjegoś mieszkania, ale że obcuje z odpowiednio przygotowanym produktem. Ważne jest jednak również, by lokal miał swój styl, którego konsekwentnie będziemy się trzymać – chodzi więc o kolorystykę, wzornictwo itp. Nie warto nadawać mu zbyt ekstrawaganckiego wyglądu – takie rozwiązanie może bowiem większość klientów zrazić, natomiast mimo wszystko warto zadbać o jakiś wyróżniający detal, element który zwróci uwagę, ale dobrany ze smakiem. Kolejna sprawa to światło i przestrzeń. Klienci wolą mieszkania jasne i sprawiające wrażenie dużych. Stąd należy zadbać o dostęp naturalnego oświetlenia, a jeśli to nie jest możliwe o taką aranżację, by uzyskać efekt. Chodzi więc o przemeblowanie i pozbycie się „gracących” elementów, przemalowanie ścian na jaśniejsze kolory – w małych pomieszczeniach, zastosowanie różnego rodzaju światła, czy też dobór koloru i wzoru firanek.

Małgorzata Battek
Architekt, Projekt wnętrz

Print Friendly, PDF & Email